
Witam Was serdecznie.
Przez te trzy tygodnie nieobecnosci na blogach, zdażyłam sie stesknić.
Dzis nadrobie zaleglosci i zagladne do Was wszystkich :-)
Przez ten czas u mnie sie działo.A Polska witała i zegnała nas deszczem hihi.
Wiekszość czasu spedziłam na uroczej ślaskiej wsi.
Wkoncu można bylo wypić kawke spokojnie i delektowac sie wolnym czasem.
Czasami zamiast grila robilismy "gornek" , w zeliwnym garnku znajduja sie pokrojone warzywa, boczek i kielbasa. Smak niesamowity.
Niedaleko naszej wioski znajduje sie swietna klimatyczna restauracja, gdzie czesto goscilismy.
Wszystkie stoly sa zrobione z podstaw starych maszyn.
Zwiedzilam ciekawe miejsca, pierwszym byl Szprewald.Okolo 100 km. od Berlina rozciaga sie region Szprewaldu, jest to rezerwat przyrody uznany przez Unesco w 1991r. Jedyne w swoim rodzaju niziny i pełne roślin doliny w Europie Środkowej powstały 200.000 lat temu w czasie zlodowacenia. Ich nazwy otrzymał krajobraz rozciągający się wzdłuż rzeki Sprewy, rzeki, która łącznie z jej kanałami i odnogami wijącymi się wśród łąk i lasów osiąga długość ok. 970 km.
Po rzece przemieszczalismy sie takimi łodziami.
Krajobrazy po "drodze"
Poczta tak tam funkcjonuje.
Kolejnym miejscem na naszej mapie byla Warszawa.
Łazienki Krolewskie
Tu przy posagu Ateny.
Palac w Wilanowie
Ale najwieksze wrazenie zrobil na mnie Cmentarz Powaskowski.
Nastepne miejsce to Oświecim i Muzeum Auschwitz.
Tearaz o bagazu pelnym niespodzianek doslownie bo z takim wrocilam.
Od Was blogowych kolezanek dostalam tyle przesylek, ze nadziwic sie nie moglam.
Jestem nimi zachwycona, sa to przedmioty niepowtarzalne, stworzone Waszymi zdolnymi raczkami i sercem. I dlatego takie dla mnie cenne.
Dziekuje za nie wszystkie, zrobilyscie mi ogromna niespodzianke i radosc.
Jolanna stworzyla dla mnie domek o ktorym juz dawno marzylam, i cudnie pachnacy wianek.
Bianca obdarowala mnie cudowna lniana poszewka, ktora wygralam w candy. Poszewka jest boska. Znalazla juz swoje miejsce.
Romantyczna Magda zrobila dla mnie woreczki. Te beda na krawieckie dodatki.
A ten jest z moja ukochana lawenda.
Kaprys obdarowa mnie ogromna iloscia przedmiotow.
Butelka bedzie na nalewke.
A ta zawieszka na pewno zawisnie na drzwiach craftroomu.
Agnieszka z Moich Chimer przyslala stary zeszyt nutowy, obrazek i serduszko.
Renia zrobila mi "otulacz", oraz broszke ktorej sie nie spodziewalam.
Dziekuje za wszystkie prezenciki, jestem przeszczesliwa.
A juz w nastepnym poscie ja bede miala dla Was niespodzianke, wiec juz dzis zapraszam na nia.
Pozdrawiam niezwykle cieplo.
Uciekam zajrzec co u Was.