wtorek, 11 września 2012

Festyn dyni



Kazdego roku o tej samej porze wsiadamy na rowery i jedziemy poogladac, posmakowac i kupic dynie.
Ta spora impreza odbywa sie u rolnika na podworku.
Co roku jest wiecej atrakcji, ale mnie interesuje tylko to co jest zwiazane wlasnie z tym warzywem.
No i wracam zawsze z koszykiem wypelnionym ta urocza odmiana Baby Boo.


Kilka fotek z festynu.





Czepiec pewnej straszej holenderki bardzo mnie zachwycil.
Niezwykle fantazyjny ksztalt.


Stoisk z rekodzielem bylo sporo, najbardziej  to mi sie spodobalo :)
 Fantastyczny obrazek, ja moglam tak stac i stac i parzec bez konca.




Po raz pierwszy skusilam sie na dyniowe wino musujace.
Ktos probowal?
Jest pyszne!


Bylismy tam nie raz a dopiero teraz odkrylam sklepik z naturalna zywnoscia prosto od rolnika.
W taki dzien sklepik byl bardzo oblezony, ale wiem ze tam wroce.
Przez ramiona tlumow dostrzglam nalewki, dzemy, jajka.
Teraz tam bede robic zakupy :)


Ta niedziela byla naprawde udana., feria barw, slonko, cieplo (28 stopni) 
Mam cicha nadzieje na jeszcze niejeden taki upalny dzien wrzesnia.


**********************
Czas odnaleziony
Tak bardzo wyczekiwana dotarla i do mnie ksiazka Mimi i Sebastiana.


Dla mnie jest magiczna, bije z  niej cieplo.
Ciesze sie zawsze na chwile kiedy bede mogla ja ponownie otworzyc, dawkuje ja sobie bardzo powoli.
Opowiesci o Paryzu spotegowaly i to bardzo chec odwiedzenia tego miasta.
A o kawie ktora kocham, sprawily ze mam ochote wyruszyc w moje miasto i szukac tej najlepszej.
Dzieki Mimi za wrazenia ktorymi podzielilas sie z nami.


Z goracymi pozdrowieniami
Atena

106 komentarzy:

  1. ależ dyniowe szaleństwo!! a drabiniasty, kolorowy wóz pełen dyń podoba mi się najbardziej :)
    Książką też jestem oczarowana :)
    codziennie do niej wracam i odkrywam na nowo :)
    Niestety tą co pokazywałaś wcześniej, BELLE BLANC w Polsce jest nie do dostania :(
    Pozdrawiam Anetko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko bedziesz miala ochote zamowic BB, pisz smialo :)
      pozdrawiam

      Usuń
  2. a ja dzis właśnie kupi lam sobei opzdobną dynię:)))0..kocham je..jak piekne zdjęcie zaaranzowałaś z książką:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. no oczom nie wierzę jakie fajne te małe kremowe dynie!:) o takiej odmianie to jeszcze nie słyszałam:) świetny wypad i wspaniała okazja do świętowania. uwielbiam takie klimaty...
    a książka... już wszystko o niej powiedziano:) jest niesamowita i cieszę się, że jestem wśród tych wszystkich szczęściarzy ją posiadających.
    zrobiłaś fantastyczne zdjęcia!
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne fotki,ale mnie rozbroiło zdjęcie wozu w róże. Boskie!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pękłam z zazdrości....naprawdę. Ależ dynie, a jakie kolory, jakie kształty. Bajeczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczne zdjecia!!!:-)
    W miejscowosci, z ktorej pochodzi moj tesc (Venzone w regionie Friuli) co roku organizowane jest Swieto Dyni,obchodzi je cale miasto. Kiedys pokazywalam zdjecia na blogu. Dynia ma w sobie cos:-)
    Wina chetnie bym sprobowala.
    sciskam

    OdpowiedzUsuń
  7. super te dynie ! a winka nie piłam , chętnie bym spóbowała,i ten czepiec :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach te Twoje zdjęcia- jak z profesjonalnego czasopisma. Dynie są świetne, a te białe idealnie pasują do Twojego wnętrza.
    pozdrawiam cieplutko
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite! W życiu bym się nie spodziewała takich atrakcji z dynią związanych! Nawet wino! - pierwszy raz o tym słyszę... I ten wóz malowany... bajeczny!

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczne zdjęcia i bardzo klimatyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anetko, ja już przebieram notgami w oczekiwaniu na niedzielę, bo wlasnie tego dnia u nas też odbędzie się Festiwal Dyni, a dla mnie oficjalnie rozpocznie się sezon jesienny... przepiękne zdjęcia (baaardzo ciekawy dyniowy strach na wróble:P), bardzo ciekawe wydarzenie...a wina dyniowego nie próbowałam, choć narobiłas mi tym wpisem duuużo spaku na takie:) Może upoluję w niedzielę? wiem, że na pewno będzie dyniowe piwo, które bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz ja dyniowego piwa nigdy nie probowalam, nastepnym razem :)
      Tak strach na wroble byl bardzo interesujacy hihi
      usciski

      Usuń
  12. super taki festiwal! zdradzę Ci, że pierwszy raz widziałam białe dynie, a więc śmiało stwierdzam, że Twój post ma charakter edukacyjny o rysie przyrodniczym hihihihi
    wina musującego z dyni nigdy nie piłam, ciekawa jestem cóż to za wynalazek! ksiązki nie czytałam tylko wciąż o niej słyszę, musze poszukać gdzieśkoło mnie.
    przesyłam mnóstwo uśmiechu i życzenia upalnego września,pa

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj kochana:)
    Wspaniała foto-relacja, zdjęcia cudne:)
    Nie myślałam, że to aż tak pięknie wszystko wygląda:)
    Pozdrawiam cieplutko
    U nas dzisiaj też upał:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u nas wczoraj tak bylo a dzis leje od rana :(

      Usuń
  14. Przepiękne kolorowe dynie, jestem pod ogromnym wrażeniem zdjęć z tego festiwalu. No i zaciekawiło mnie bardzo to wino dyniowe:),

    mojeaniutkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. no niestey u mnie festiwalu dyniowego brak :(
    nasion baby boo szukałam w tym roku i zeszłym roku zawzięcie, niestey :(
    gdybys tak mogła choc z jednej ususzyć mi nasionka byłabym wdzieczna i z pewnością odwdziecze się jakąś fajną książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, jak cudnie! I znowu Ci zazdroszczę :) A takiej białej dyni to jeszcze nie udało mi się kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jadłam dynię w różnej postaci,ale winka ani piwa nie,więc wszystko przede mną:)))piękne te białe dynie,chociaż trudne do zdobycia:)))widziałam je kiedyś ubrane w czarne koronki:))))i powiem Ci..bardzo ciekawie wyglądały:)))pozdrawiam Cię cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Anetko, ja tez uwelbiam dynie we wszystkich kolorkach i ksztaltach, u nas jeszcze kilka tygodni zanim rozpczna sie takie festyny, ale mam farme niedaleko domku i tam zawsze jezdzimy, przy okazji nazbieramy sobie swiezych jabluszek w sadzie, a wina dyniowego nigdy nie probowalam, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ fantastyczna impreza, cudowna fotorelacja;))
    Nie ukrywam że te białe są naj naj;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze mówiąc białej dyni jeszcze nie widziałam ale jestem pod wrażeniem - mile zaskoczona ;) superowa dyniowa impreza ! bardzo ładne zdjęcia. Książkę masz... ymm. tyle o niej piszecie a ja jej nie mam i zazdroszczę bardzo ;p :( Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dziękuje za tą fotorelację .. jestem tym oczarowana i bardzo żałuje ,że u nas nie ma takich zwyczajów , wielkie szkoda , przyznam sie ,że tez nie widziałam nigdy białej dyni , jest piekna , oj bardzo Ci zazdroszczę tych wrazeń pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. zupa dyniowa, dżem z dynii, ale wino? pierwsze słyszę, chętnie bym spróbowała :)
    no i oczywiście pobiegłabym z radościa na taki dyniowy festyn, ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna dyniowa parada. Za to lubię jesień.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że u mnie nie ma takich dyniek:( Są albo wielgachne na halołin albo jakieś niedobitki w lidlu. Ciekawe czy trudno się hoduje dynie? Może mogłabym sobie w ogrodzie posiać?
    Uśmiałam się z tego zdjęcia dyniowego faceta z gołą pupą:):):):)
    Delektuj się książką!!!!
    Buźka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszko nigdy dyni nie hodowalam, ale mysle ze to nie jest trudne. Pamiatam kiedys moja kolezanka w pl. miala przerozne odmiany malenkich dyniek, ze swojego przydomowego ogrodka.
      :)

      Usuń
    2. A o nasionka mogę się uśmiechnąć do Ciebie??? :):):):):)

      Usuń
  25. To juz jest sezon na dynie? Jejku, a ja znowu bede musiala zrobic pielgrzymke zeby dynie dostac. Zazdroszcze Ci bardzo takich atrakcji.

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudna odmiana dyni..a winko dyniowe to dla mnie nowość chętnie bym spróbowała:) cudne te zdjęcia aż chce się tam być i zaczytać..:)

    OdpowiedzUsuń
  27. O jejku, ile dyni! Ja sobie co rok taka "baby boo" robie pedzlem i biala farba :)))) No co juz, tutaj ich nie ma, niestety:( Ze wszystkich dyni ale najbardziej mi sie podoba czepiec holanderki. Jest wow!
    Sciskam, Anetko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taka zdolniacha jak Ty to sama robi baby boo ;)))) Tak ja tez jestem zachwycona tym czepkiem.
      usciski

      Usuń
  28. tak piekne to jak takie dynie sie tak pieknie demonstruja,porobilas znowu fajne zdjecia,pozdrawiam irena

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapraszamy do siebie

    http://myhomeikea.blogspot.com/


    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też chcę białą dynię! Swoich sobie wyhodować nie mogę a drugi rok na taką choruję!
    Zazdraszczam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Swietny festyn! Taki jesienny i dyniowy. Tyle dyn w jednym miejscu, awietniw to wyglada. Czepek jest rzeczywiscie originalny! :)
    Zaitrygowalo mnie to wino, ciekawe!
    Ksiazka Mimi rozeszla sie migiem, chyba bylam za wolna w zamowieniu.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękne i w barwie i kształtach - piękne zdjęcia.
    Ciekawa jestem smaku wina dyniowego.

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam przecudne dynie Baby Boo. W tym roku wysiałam je do swojego ogródka, ale tylko liście miały bardzo duże, a dyń, ani widu ani słychu :( Może w przyszłym roku mi się uda. Cudny jarmark - szkoda że u nas takich mało. Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  34. Och jaki dorodny festyn, nigdy na takim nie byłam, zaintrygowały mnie te białe dynie - czy mają jakieś specjalne przeznacznie kulinarne? A wino - chętnie bym spróbowała:))
    miłego wieczoru
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy ich nie probowalam, ale podobno pyszne sa zapiekanie z farszem. Musze poszukac jeszcze innych przepisow na nie.
      pozdrawiam

      Usuń
  35. Piękne zdjęcia - aparat wydaje się być ujarzmiony :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne i moje ulubione- w tamtym roku białe dynie obrodziły mi w ogrodzie w ilości kilkudziesięciu, w tym nie wyrosla żadna:( I też muszę się wybrać na poszukiwania tych małych białych cudów.
    buziaczki
    M.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ide na poszukiwanie bialej dyni..zachwycily mnie ogromnie..a ten jarmark cudny ..czepek wspanialy a woz w kwiaty malowany jest obledny..typowy dla wsi..taki akcent przydalby sie w naszym domu na wsi..piekne zdjecia jak zawsze.)

    OdpowiedzUsuń
  38. Po pierwsze zazdroszczę Wam bardzo tego dyniowego świętowania!!! Dyniowe wino- brzmi to niesamowicie, chętnie poznałabym smak:) Czy to nie wspaniałe a zarazem niesamowite ile pozytywnych emocji wzbudziła w nas książka Mimi i sebastiana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak niesamowite emocje, ja jestem nadal pod ogromnym wrazeniem tej ksiazki.
      usciski

      Usuń
  39. Anetko :)
    ale Wam zazdroszczę tego dyniowego święta... bo na moim bazarku są owszem i dynie, ale nikt nie potrafi mi powiedzieć jakie to odmiany, itp... a dynie wprost uwielbiamy - to pierwsze warzywo, które dostał Staś do jedzenia, więc tym bardziej mam sentyment ;)) i uwielbiamy zapiekaną z farszem, jak na gołąbki i ciasteczka z korzenną nutą... wina nigdy nie próbowałam, ale brzmi intrygująco ;))
    a już o białej baby boo nie wspomnę :)) to moje marzenie i chyba z tęsknoty za nimi powstają wciąż nowe szydełkowe dynie ;))
    Strach z dyniowa pupą jest świetny ;))
    i jak zwykle zasypujesz nasz pięknymi zdjęciami :))
    także jestem szczęśliwą posiadaczka książki Mimi i Sebastiana :) to wspaniała uczta dla oczu, dla duszy ;))
    pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny festyn, idealne przywitanie jesieni! Jestem pod wrażeniem tych okazów:-))) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  41. świetna dyniowa imprezka!Te białe dynie są sliczne!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Super festyn,widzę,że szalejesz z aparatem:).Śliczne te małe białe dynie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Nad Bodeńskim też dyniowo...pierwszą zupę z dyni mam już za sobą. Bardzo lubię ten jesienny czas, właśnie ze względu na bogactwo warzyw i nasycone kolory potraw. Cudowne zdjęcia, Anetko! Pięknie zaaranżowane dynie dodają uroku.

    Ps. a cóż to za wspaniała książka?

    OdpowiedzUsuń
  44. fAJNY CZEPIEC I ZDJĘCIA . pRÓBOWAŁAŚ Z TYCH DYNI WYKOZYSTAĆ NASIONA .FAJNE SĄ TE BUIAŁE ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, ale w tym roku musze je zasuszyc.
      pozdrawiam

      Usuń
  45. To stoisko z rękodziełem rzeczywiście było niesamowite !
    Jak i pewnie cały festyn. Miło, że ludzie jeszcze znajdują czas i ochotę na takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ale dyni! Przyznam, ze nigdy nie miałam, nie jadłam... U nas to warzywo nie jest popularne. Widzę, że aparat się spisuje na medal!

    OdpowiedzUsuń
  47. Prawdziwa uczta dla oczu i ducha! Przepieknie i pysznie! I co to znaczy porzadny sprzet we wlasciwych raczkach!

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Sama bym się wybrała nataki dyniowy festiwal:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  49. dzięki takim pomarańczowym cudom człowiek jest w stanie polubić jesień:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Pięknie utrwaliłaś na zdjęciach, dzień z festynu, kolorowo i szałowo! :-) ale mnie najbardziej urzekły te białe dynie, muszę się rozejrzeć czy w Polsce można takie dostać.
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Fantastyczny ten festiwal! A bielutkie dynie bardzo przypadły mi do gustu, mam nadzieję że mnie też uda się takie znaleźć :) I zupełnie nie przyszłoby mi do głowy że można z dyni robić wino. Musi być wyjątkowe :)
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  52. Dynie, bardzo plastyczne, az przyjemnie popatrzec, zapraszam, Atenko do siebie- u mnie też dyniowo-aranżacje z własnoręcznie wykonanymi, białymi dyniami:))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  53. oj śliczne zdjęcia, magiczny festyn;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  54. Dzięki za tę dyniową ucztę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  55. Odmiany cieszą oko, często zaskakują kształtem. W tym roku posadziłam dyniowe, cuda i o ile słonko je troszkę dopieści , będę miała własny festiwal ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Anetko jakie cudowne te malutkie dynie:). Super festiwal. Szkoda, że u nas o takim nie słyszałam. Bardzo ciężko wkupic się w ten blogowy świat. Zajrzyj czasem do mnie..dopiero zaczynam i marze o takiej liczbie komentarzy. Może kiedyś...buziaki z Polski:*

    OdpowiedzUsuń
  57. Festyn wspaniały i przecudowne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  58. Książkę mam, ale jeszcze się w nią nie zagłębiłam. Potrzebuję trochę spokoju, wyciszenia i gorącej herbaty, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ateno!

    Jak ja tęsknię za tak sielskimi obrazami i babcinymi kołowrotkami. Masz sporo szczęścia , że tam gdzie mieszkasz ludzie hołdują tradycji. Brak mi tego w Polsce. Piękne ujęcia. Masz wspaniały dar do fotografowania. Bieluśki czepek prządki jest po prostu cudowny. Chętnie bym go poprzymierzała. Może uszyjemy sobie po jednym takim cudeńku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja tez z checia zalozylabym go, a z uszyciem to ja chyba bym miala problem, nakryc glowy nigdy nie szylam. Ale jak sie skusisz to daj cynk.
      buzka

      Usuń
  60. zauroczył mnie festyn i Twój blog, musze jakoś obejść jakoś ograniczenie na blogerze w kwestii obserwowania ulubionych, bo limit przekroczyłam (okrutne!)
    A na książkę Mimi czekam z radością małej dziewczynki, jestem pewna, że pomoże mi lato zatrzymac do grudnia co najmniej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  61. Witaj
    Cudowny festyn a czepeczek- przepiękny.
    Dynie wyglądają rewelacyjnie. Piękne zdjecia.
    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  62. Wspaniałe zdjęcia!Brawo,ten dyniowy festyn to widzę że cudne wydarzenie.

    OdpowiedzUsuń
  63. Atenko faktycznie te dynie są urocze i takkie dekoracyjne. Idealnie się wpisują w nasz klimat , prawda?szkoda, że nas nie można takich zdobyć;-(wino z dyni, nigdy nie próbowałam , musi być dobre;-)książka faktycznie idealna dla relaksu . pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  64. oj dopiero dzis do ciebie trafilam!!!
    wspaniala sielskosc, super festyn - kocham takie klimaty!
    biala dynia to jest to!
    pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  65. jak zwykle o tej porze roku inspirujesz mnie kulinarnie, oczywiscie dzisiaj bardzo dyniowo na obiad: zupa z grilowanej dyni:)dziękuje za inspiracje,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  66. Białe dynie- marzą mi się takie:) Wspaniała impreza-piękna sesja zdjęciowa.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  67. O jacie a u nas Atenko jak zawsze babyboo za kurczaka nie znajdzie!!:-))))))))) Swietny taki dyniowy festiwal i jaki sloneczny dzien:-))) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  68. Na takim festynie musi być wspaniała atmosfera. Troszkę ją poczułam oglądając Twoje zdjęcia. taki czepek chciałabym mieć....Czekam na następne wiadomości. Całuski.

    OdpowiedzUsuń
  69. Co za klimat, super:)) Prawdziwe dyniowe święto:))

    OdpowiedzUsuń
  70. Hallo Atena,

    piekne zdjecia apetycznych dyni!
    To winko nie daje mi spokoju:o),
    nasza Bauerka miala pyszny malinowy likierek,truskawkowe winko tez znam,
    ale dyniowe...bede szukac! :o)

    Pozdrawiam serdecznie
    Zapraszam w moje skromne progi
    Frida

    OdpowiedzUsuń
  71. Świetnie zdjęcia. To pewnie była super zabawa:)))

    OdpowiedzUsuń
  72. świetny festyn, szkoda, że u nas się takich imprez nie organizuje. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  73. Z dynią mam mało do czynienia. Ale impreza bardzo ciekawa i świetna fotorelacja. Zazdroszczę też książki. Niestety nakład jest limitowany i realizują już ostatnie zamówienia :( Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  74. Uwielbiam dynię!! ALe wiadomo ile odmian można znaleźć w zwykłych sklepach, więc takich piękności jak Ty nie uraczę...Baby Boo śliczności :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Urzekła mnie pani z kołowrotkiem ... i zrobiłaś mi smaka na winko ... dobrej nocy

    OdpowiedzUsuń
  76. Musujące wino z dyni... brzmi interesująco :)))
    Uwielbiam takie wydarzenia, aż żal że u nas są takie nieliczne :P

    OdpowiedzUsuń
  77. Ich liebe Kürbisse und du hast richtig schöne Bilder eingefangen.
    Einen lieben Gruß und ein schönes Wochenende
    Tanja

    OdpowiedzUsuń
  78. wiedziałam, że jest wiele gatunków dyni, ale nie miałam pojęcia, że aż tyle ;)
    przeglądałam starsze posty - pięknie tu u Ciebie
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Fajna sprawa taki festiwal. Dlaczego u nas takich niet? I wyboru gatunków szalonego tez nie ma :( Ale i tak objadamy sie tym warzywkiem :) Ale wina nie próbowałam, ciekawe jaki ma smak :)

    Ksiązka kurcze czeka i na mnie - trzeci dzień na poczcie, buuu... może dziś się uda odebrać... Zazdroszę, że już ja obmacałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  80. U Ciebie jak zawsze piękne zdjęcia i klimacik.Białe dynie bombowe!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  81. Wspaniałe dynie, te kształty i kolory- cudne:-) Jestem ciekawa smaku tego wina, mam nadzieję, że kiedyś spróbuję:-) Ja już niestety jestem po lekturze książki Mimi (choć bardzo sobie ją dawkowałam) ale cały czas do niej zaglądam bo jest idealna do relaksu i chwili z kawką:-)

    OdpowiedzUsuń
  82. Cześć Atenko, dziękuję za przemiły komentarz, serce rośnie:) rzeczywiście te woreczki zrobione są sweterka a ściślej rzecz ujmując z jego rękawów. Zostało mi jeszcze trochę tego swetra, który jest przezanczony na poduszkę milusińską z dwoma reniferkami białymi, myslę, że będzie im bardzo dobrze na takiej miłej siwej łączce!

    OdpowiedzUsuń
  83. dynie zawsze wywołują u mnie uśmiech na twarzy i nazwy mają takie słodkie :D
    Wyobrażam sobie jaki fajny miałaś dzień.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  84. Dzień dobry kochana Atenko :)
    Zdjęcia dosłownie mnie zwaliły z nóg... pięknie tam musiało być tego dnia...a u nas dynia jest mało znana ... tu gdzie mieszkam, na rynku ciężko ją dostać, a szkoda...bo pycha rzeczy można z niej robić.
    buziole wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Jakie piękne kształty maja dynie,a biała wow jeszcze takiej nie widziałam
    Czepek fantastycznie upięty.
    Ciekawa jestem smaku wina z dyni , nigdy nie piłam takiego.

    OdpowiedzUsuń
  86. Białe dynie bezcenne, w Wawie nie osiągalne - chyba pomaluję kolorowe na biało i już ;-)
    Ale wycieczka jak widać wspaniała !!!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  87. Fantatsyczne dynie a ten czepiec...ja też taki chcę!!!

    OdpowiedzUsuń
  88. Festiwal dyni - coś pięknego, i te sielskie obrazki i takie winko, pierwsze słyszę, ale nabrałam ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  89. Atenko - po tym postem pisze już drugi raz, dziękuje za słowa otuchy... a potrzebne dziś jak nigdy dotąd...

    OdpowiedzUsuń
  90. Słodkie te białe dynie!!! Też chciałabym mieć takie, ale czy znajdę? Jutro z samego rana rozpoczynam poszukiwania ;) Piękne obrazki z festynu, uwielbiam takie imprezy...
    pozdrawiam serdecznie
    marta

    OdpowiedzUsuń
  91. Wspaniałe fotki - kocham jesień właśnie w takim wymiarze, kiedy jesienne barwy kąpią się w niskim wrześniowym słońcu.

    OdpowiedzUsuń
  92. Fantastyczne te koszyczki! och! Marzę o takim! W zamian z takie cudo z wielką przyjemnością zrobiłabym dla Ciebie Ateno kolczyki z sutaszu w wybranej przez Ciebie kolorystyce i kształcie. Jeśli taka wymiana wchodziłaby w grę, to byłabym przeszczęśliwa! P.S. Cudowne zdjęcia! Bardzo klimatyczne i oddające urok fotografowanych obiektów!!! Gratuluję talentu! Kasia Bator (moj-swiata-kat.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  93. wspaniały taki festyn i winko :) mniami ! twoje zawieszki przeurocze,zreszta masz złote rączki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń