wtorek, 9 września 2014

...

czesc, mam nadzieje ze poczatek wrzesnia mija wam przyjemnie :)
Ja po dlugiej nieobecnosci wracam, spedzilismy dwa oststnie tygodnie sierpnia na urlopie w Polsce. 
Ktore obfitowaly w niezwykle uroczystosci, zdjecia bede wrzucac na Atena Photography jak tylko je ogarne :)

A dzis moje szycie, nazbieralo sie tego sporo, najblizsze posty tez beda szyciowe.
Bedzie to kilka nowosci, nowe kolory, tkaniny, pomysly.

Ale teraz zaczynam od poduch ogrodowych.



Te okragle obrusy wykonczone falbanka bardzo lubie szyc, bylo juz kilka roznych wersji kolorystycznych, tym razem beż. I do kompletu zazdrostka.


Ponizej tez okragly obrus, niestety nie pasuje na moj stolik wiec tylko takie zdjecia ;)


Kosmetyczka w groszki na podszewce.



***
Moje obrazki tym razem w formie pamiatki slubnej.
Do obrazkow na chrzest szyje malenkie ubrania a te wykonuje z papieru.




Pozdrawiam Was niezwykle cieplo, milego dnia!
Atena

środa, 13 sierpnia 2014

Simple is beautiful

Swieci słońce, rozkladam bialy parasol, zawsze jak to robie mam jakies obawy bo wokól korbki pajaki plota swe opowiesci.
Udalo sie uff...i tak prawie codziennie ;)
 Korzytam z urokow tarasu niemal kazdego dnia, czynnosc ta moze popsuc tylko deszcz.
Dzis jest pieknie, choc nie upalnie...


W srebrnej paterze Asparagus- szparag pierzasty.
Nie jest wymagajacy, jego prostota jakos pasuje mi do koncepcji tegorocznego tarasu.


A kilka letnich akcentow tworzy mila atmosfere.


















Pozdrawiam 
Atena

środa, 30 lipca 2014

P.L.F.

Czesc
Zabieram Was na kolejna wycieczke, trzy fantastyczne miasta, ktorych nie moglam nie zobaczyc.
Oddalamy sie zaledwie 20 km od Viareggio.
Jest pozne popoludnie, upal jeszcze trzyma, ale jestem glodna wrazen i koniecznie chce zobaczyc to miejsce. Toskanskie slonce piecze mi policzki, wiatr placze wlosy.
Wjezdzamy do miasta z glownej drogi juz widze czubki bialych budowli, zapieraja dech w piersiach.
Piza.
Znajdujemy miejsce na prawie pustym parkingu oddalonym nieco od Placu Cudow.
Spokojny spacer i espresso po drodze.
Nagle ukazuje sie, jest tak krzywa ze az trudno w to uwierzyc, magia!








Na Plac zawitalismy troche za pozno i udalo nam sie wejsc jedynie do Baptysterium.
Cena 1 biletu- 10 euro
W srodku wysluchalismy krotkiego spiewu, ktory pokazal niesamowita akustyke tego miejsca.







Warto wziac ze soba pled lub chociaz recznik, na trawie mozna sie rozlozyc.
My podziwialismy Katedre w blasku zachodzacego slonca, lezac na pledzie i zajadacjac owoce.



***

Livorno
Szachownica na nabrzezu chyba najbardziej kojarzy sie z tym miastem.
  Terrasse Mascagni




Po krotkim spacerze tarasami, w oddali spostrzeglam duza budowle, nad samym brzegiem morza.
Do zachodu slonca mamy jeszcze chwile wiec wsiadamy do auta jedziemy tam.


Jak dobrze ze tu trafilismy.
Skalisty brzeg jest na tyle plaski ze mozna spokojne znalezc miejsce, ja szukalam miejsca aby stabilnie postawic statyw.



 Castello del Boccale.
Niesamowity dwor zbudowany na klifie,cierpliwie pozowal mi do zdjec.
Musze dodac ze na skalach na ktorych stalismy nie bylo nikogo.
Tak wiec klif, w dole przepasc, dalej spokojna woda, pomaranczowa ognista kula, zamczysko i tylko my.


Warto tez pojechac dalej na poludnie w strone Rosignano.
Zaraz za Livorno ukazuje sie nam cudowny odcinek drogi z widokiem na morze, wzdłuż urwiska.


***
Florencja
Tu spedzilismy ostatni dzien urlopu.
Nie musze chyba pisac ze Florencja (jak to pieknie brzmi) jest cudnym miastem.
Jesli przyjedziesz tu autem, mysle ze najlepszym rozwiazaniem bedzie zostawienie go w podziemnych parkingach na Via Giorgio La Pira 21 (Stazione)
Stad jest juz blisko do Katedry Santa Maria del Fiore (Katedra Matki Boskiej Kwietnej)



Widok z kopuly katedry. Jesli planujecie wejscie na gore najpierw trzeba kupic bilet, koszt 10 euro na wszystkie wejscia.
Wiele osob stalo w kolejce (nawet 40min) bez biletow, przed wejsciem okazywalo sie ze nie wejda.
 Wejscie do Katedry jest darmowe, z dolu rowniez mozna podziwiac freski na sklepieniu.






 Oraz widok z Dzwonnicy Giotta
Przy wejsciu na dzwonnice nie bylo w ogole kolejki.



Plac Republiki z urocza karuzela.

Na tym placu postanowilismy zjesc obiad.
Restauracja Fiorino D`oro.
Jedna z pracownic to przemila kelnerka z Krakowa :)






Dlugasny post wyszedl, mialam go rozbic na dwie czesci, ale jak juz siedze przy laptopie to wrzucilam wszystko :)

Usciski
Atena