wtorek, 13 listopada 2012

Szczypta Świąt

Od jakiegos czasu realizuje swiateczne zamowienia.
Te sa juz u klientki, a ja wcale nie uwazam ze zaczelam szybko, wrecz przeciwnie, ogladajac juz od dawna co sie dzieje w sklepach, moge powiedziec ze jestem daleko w tyle.

Poduszkami zaczynam.



Do kazdej dolaczylam etykiety.


Saszetki zapachowe, te szczegolnie lubie tworzyc, mam pelna dowolnosc, jeden warunek mialy byc bardzo swiateczne.



To samo z serduszkami, co tylko wyobraznia podpowie.



********************************

Świateczne ksiazki

Ciesze sie ze takowe sie ukazuja. Belle Blanc Merry Christmas wiedzialam, ze musze ja miec, zwlaszcza po pierwszej ksiazce jak wydaly Mirjana i Bianca.
Gdy ja odebralam uwierzcie lub nie, od razu jej nie rozpakowalam, cieszylam sie ze ja mam i czekalam na odpowiedni czas.
Spokojne niedzielne popoludnie bylo idealne do wskoczenia w ten magiczny swiat.
 Pyszna kawka, pelen relaks, zapalone swieczki, nic nie pozostaje tylko otworzyc ja.
 

Dla mnie prawdziwa wartosc ma ksiazka, ktora moge trzymac w dloniach, czuc jej zapach, 
dotykac kartek, tak po prostu zachwycac sie nia.




I coz ja moge napisac, jest fantastyczna, swiateczny nastroj udzielil mi sie i to bardzo.
 Juz mysle jak udekoruje dom, wiem ze pojde w stonowane kolory biel, srebro, zielen swierku.

 Znajdziemy pomysly  na pakowanie prezentow, ozdabianie domu, przepisy, nawet sa trzy wykroje, jeden na misia   z   ponizszego zdjecia, na ktorego mam wielka ochote.


Mila niespodzianka w srodku byly rowniez naklejki, w ogole sie ich nie spodziewalam.
 
 
Z kolei ta ksiazka jest na rynku juz od dawna, ale ja wlasnie ja kupilam, wiem internet jest pelen wykrojow wlasnie z tych ksiazek, ale ja  wole miec je w realnej formie.


Tylko czy  znajde czas aby cos z niej uszyc?


Pozdrawiam Was goraco
Ja wracam pod kocyk, tak przeziebienie i mnie dopadlo :(
Atena

poniedziałek, 5 listopada 2012

Po krótkiej przerwie...

Hej


Tak, dawno mnie nie bylo w blogowym swiecie, ale zlozylo sie na to wiele czynnikow, glownym winowajca byl czas, a raczej jego brak.
Najpierw dwutygodniowa wizyta siostrzenicy, pozniej goniace terminy zamowien, az w koncu kilkudniowy bardzo udany wyjazd do Polski.
Ale juz jestem z powrotem w domku i mam zamiar nadrobic te wielkie zaleglosci.
Od teraz zaczynam :)

Po pierwsze- ostatnie zdjecie w jesiennej zabawie kolorami.
Fiolet.
U mnie pyszne, soczyszte figi dumnie pozowaly do zdjec, musze przyznac ze bardzo wdzieczny obiekt fotografowania ;)


I wrzos, jego nie moglo zabraknac przy tym kolorze, jak tylko mysle o jesieni i  fiolecie, pierwszy na mysl przychodzi mi wlasnie on.


Jak juz jestesmy w kuchni, to pokaze kilka zdjec ktore udalo mi sie zrobic w pewna niesamowicie sloneczna niedziele.
Nad stolem powiesilam tymczasowe lustro, szukam o wiele wiekszego tez w bialej ramie, ale z doswiadczenia wiem ze trafi mi sie w najmniej oczekiwanym momencie, wiec czekam :)


Ozdobnej kapuscie wprost nie mozna sie oprzec, taki pastelowy roz mogla tylko wyczarowc Matka natura (no moze z mala pomoca czlowieka)



Widzialam bukiety z kapustka w roli glownej, cos niesamowutego, bardzo przypadla mi do gustu taka kompozycja.
U mnie jedynie w donicy,  dodam ze bardzo dlugo sie trzyma.



To tyle Kochani na dzis a w nastepnym poscie planuje pokazac swiateczne co nieco.
Pozdrawiam Was niezwykle cieplo
Atena
ps: zapomnialabym, dziekuje za wszystkie troskliwe maile z pytaniami co u mnie :*

poniedziałek, 22 października 2012

To był udany weekend

Hmmmm.... z niebieskim bylo ciezko.
W domu go malo, raczej wcale no moze oprocz czterech miseczek nie mam nic niebieskiego.
Dlatego wyszlam  z domu.
I zaraz za rogiem spotkalam to cudenko, piekny prawda, mnie zauroczyl kolor ale i ten pojemny kosz, ktory ma tez fajowe mocowanie.


Na ostatnich jesinnych zakupach wpadla mi w rece ta koszula, choc nie lubie niebieskego w ubiorze to ten blekit jest naprawde ok.


Prawie przez caly post bedzie sie przewijal kolor tygodnia.
Ale wroce do tytulu, aktualnie jest u nas na feriach pewna mloda osobka, w niedziele wybralismy sie na szalony Kirmes, co roku odbywa sie u nas ta imprezka.
Powiem wam ze na dlugo mam dosc karuzel :)








Widok na Bocholt z diabelskiego mlyna.



******************************

Sobota tez byla fantastyczna, wybralismy sie po raz pierwszy na koncert Kombii, Dzem i Feel, grali dla Polonni w Essen w Grugahalle.
Mielismy swietne siedzace miejsca w dziesiatym rzedzie :)
Niezapomniane wrazenia,  dobrze zorganizowana impreza, super muzyka, tak w skrocie moge to opisac.
Nie czesto bywamy na takich koncertach, ale trzeba to zmienic.
Szkoda tylko ze nie wzielam aparatu (nastepnym razem kniecznie musze wziac) Zdjecia sa nie najlepszej jakosci bo robione komorka i cyfrowka.



Szalelismy na calego, gardla zdarlismy okropnie, poznalismy fajnych ludzi i spotkalimy dawno nie widzanych znajomych.



Pozdrawim Was serdecznie, udanego nowego tygodnia :)
Atena

wtorek, 16 października 2012

zielony...

Czesc dziewczyny


To kolejny kolor w jesiennej zabawie u Ani.
U mnie zielony wrzos, jak go zobaczylam w sklepie musialam go kupic.
Zawsze mialam biale lub fioletowe, ale  ten jest teraz moim faworytem.
Myslalam ze z czasem bedzie mial wiecej kwiatuszkow ale nie, zostal taki jak jest.


Hortensje z bialych zrobily sie zielone wiec zalapaly sie kolorystycznie do zdjec.


Nastepny kolor to niebieski, i to bedzie wyzwanie :)

************************************

Mam jeszcze cos dla dzieciaczkow.
Tu kolejne pamiatkowe obrazki, Kasia poprosila mnie o obrazek dla chlopca.
Kiedys robilam z koszulka ale tym razem mial byc ze spodenkami.



I dla dziewczynki...


Organizjer juz znany, tylko tkanina troszke sie znienila, tym razem drobniejsze groszki.


Ochraniacz do lozeczka chcialabym Wam  pokazac w calej okazalosci, ale niestety nie mam jak.
Kombinowalam i tylko tak moge go zaprezentowac.


**************************************
Ostatnio jestem tak zajeta ze kompletnie nie  mam wolnego czasu, dlatego dawno nie bylam u Was, ale zaraz postaram sie to nadrobic. I mysle ze przyszly tydzien bedzie spokojniejszy.

Pozdrawiam Was niezwykle cieplo
Atena

środa, 10 października 2012

Sprawy szyciowe :)

Nazbieralo sie ich troche.
Tak wiec dzis misz-masz, czyli co ostatnio udalo mi sie zrobic i nie tylko ostatnio.
Jak wiecie naprawde duzo czasu spedzam przy maszynie, duzo rzeczy sie powtarza wiec nie pokazuje.
Takie pele-mele juz u mnie bylo, ale bardzo dawno temu, tamto jest moje i dumnie wisi sobie w salonie, a to jest dla pewnej przemilej Pani Ani, serdeuszko ponizej rowniez.


Na pierwszam zdjeciu widac kawalek nowego lampionu, postanowilam tez go pokazac, to calkiem niedawny zakup w Holandii.
Mam jeszcze ochote na sredni i najmniejszy, tylko czekam na dostawe. Ten jest spory bo ma prawie 70cm wysokosci. 
Wieczorami juz od jakiegos czasu migaja plomyczki swiec. Ktore o tej porze roku uwielbiam, w ogromnych ilosciach.

 

 *****************************
Z fotografowaniem duzych powierzchni mam problem, bo gdzie ulozyc tak wielki obrus jaki uszylam.
Ma 2x3 metry, tak duzego stolu nie posiadam, no moze ten na tarasie by sie nadal, ale nie chcialam wychodzic ze snieznobialym obrusem na dwor przy takich pogodach jakie teraz mamy.
A wiec pokazuje tylko czesc, mylse ze jest najciekawsza :)





Aksamitna tasiemka oraz grafiki na kazdym rogu dodaja mu charakteru i niezwyklej elegancji.

Z bieznikiem juz mialam latwiej, dal sie sfotografowac.


I na koniec jeszcze dwa woreczki,  ten jest na klamerki.
Chyba pierwszy moj woreczek z falbanka, tu sie usmiecham do Bree, bo ona jest mistrzynia w ich szyciu.


Z kolei ten jest dla chlopca, na szkolno- gimnastyczne przybory.



Pozdrawiam Was wszystkich niezwykle cieplutko.
Atena