poniedziałek, 23 maja 2011

Nadal w ogrodowych klimatach

Witam wszystkich serdecznie w ten pieknie zapowiadajacy sie dzien.

Ostatnio pokazalam paski tkaniny, niektore z Was celnie trafily co z nich bedzie, tak po obrobce staly sie falbankami tarasowego bieznika. Pomysl na niego zaczerpnelam ze stronki H&M Home, ale dodalam napis mysle ze przez to stal sie ciekawszy. O H&M jeszcze u mnie bedzie czekam tylko na przesylke, z doswiadczenia wiem ze trzeba troche sie naczekac.
Ale teraz zapraszam do stolu.




Drewniany swiecznik kupilam na flohmarkcie, byl pomalowany gruba warstwa lakieru, oj nie dalabym rady zlikwidowac go papierem sciernym, poszlam na latwizne i poprosilam tate aby na tokarce pozbyl sie tego okropnego lakieru. Na razie jest surowy ale mysle o pomalowaniu go.


Etykietki na butelkach przykleilam wg. kursiku Dagi, mozna tu zobaczyc.


A ten uroczy kubek z korona to prezent od przyjaciolki z Polski, dzieki Anetko, jest bosski.


Podkladki na stol kupilam, ale mam w planie uszyc, len juz czeka.





Obiecalam tez pokazac krzew z niego jestem szczegolnie dumna.
Na zdjeciu widac tez krzeslo, pomalowalam je jednak na bialo, prawie cala zime staly na zwenatrz co nie wplynelo korzystnie na ich wyglad.
Spektakl jednego rododendrona.
*****************************************************
Postanowilam zalozyc mini ziolowy ogrodeczek, a ze nie mam miejsca aby sadzic w ziemi, wykorzystalam do tego zwykle gliniane doniczki i stara skrzynie po winie.
Fajnie jest rano sciac swieza bazylie na kanapki.



Listki szalwii maja niesamowita strukture, tak jakby zimno im bylo ;)))) gesia skorka.





Niedawno dotarla do mnie przesylka z ta oto roslinka.
A autorem niespodzianki jest Kasia, zobaczylam ja u Kasi na blogu zapytalam jak sie nazywa bo za nic nie umialam jej znalesc w sklepie. I co nie musialm dlugo czekac.
Ale to nie wszystko bo oslonke tez znalazlam w przesylce.
Dzieki wielkie Kasiu, sprawilas mi ogromna radosc.

Kwiat to czyściec wełnisty, w dotyku troche przypominajacy bazie, miesisty, miecitki, ciagle chce sie go glaskac:)


Pozdrawiam goraco i zycze udanego tygodnia.
Atena

poniedziałek, 16 maja 2011

Jestem na tarasie

Dzisiejszy poranek nie zacheca do wypicia kawy na tarasie, ale poprzedni tydzien jak najbardziej, bylo naprawde pieknie i cieplo. Slonce, spiew ptakow skutecznie odrywaly od codziennych spraw i zapraszaly na zewnatrz, z czego korzystalam.
W poprzednim poscie pokazalam pewna duza tace, a do czego byla mi potrzebna? Do stworzenia stolika.
Podstawa singerki dosyc dlugo czekala w piwnicy, w kocnu wyciagnelam ja na swiatlo dzienne. Dopasowalam tace, pomalowalam suchym pedzlem, dodalam cieniutkim pedzelkiem napis i mam.
Takiego stolika brakowalo mi na tarasie, nareszcie mam gdzie poukladac kwiaty i dekoracje.














Hortensja co roku u mnie gosci, bialej jeszcze nie mialam wiec najwyzszy czas. W donicy rowniez posadzilam bluszczyk, mysle ze razem dobrze wygladaja, ja lubie to polaczenie.







W tej chwili moj rododendron przezywa swoj najpiekniejszy czas, kwitnie niesamowicie.
Tu pokaze kolejne etapy rozkwitu, ale nastepnym razem bedzie caly.




*****************************************************

Na koniec jeszcze karta swiateczna od Ushii, ktora dotarla ale juz po moim wyjezdzie z Polski.
Zdjecie przeslane przez brata.
Dzieki Ula za zyczenia i pamiec.

A tu paski ktore wykorzystalam do uszycia bieznika na tarasowy stol, ale o tym nastepnym razem.


Pozdrawiam Was serdecznie, zycze wspanialego i slonecznego tygodnia.
Atena

środa, 4 maja 2011

Powroty...

Witajcie po mojej dluzszej nieobecnosci, juz jestem i wracam do blogowego swiata.
Czas w kraju byl niezwykle udany, sloneczny wrecz wakacyjny, i naprawde z wielkim zdziwieniem ogladam wasze zdjecia z osniezonej Polski.
U mnie slonko choc temperatury nie rozpieszczaja.

Dzis nie bedzie o mojej tworczosci, za to pochwale sie tworczoscia blogowych kolezanek, ale najpierw ramy. Sa u mnie od jakiegos czasu, nie mialam okazji ich pokazac wiec teraz to czynie.
Tej brakuja zdjecia, wciaz jeszcze mysle jakie by wlozyc w te malenkie rameczki, poki co wisi tak jak widac.





Tu latwiej bylo cos wlozyc do srodka, tymczasowo krawiecki styl, ale ramki docelowo beda tworzyc galeryjke ze zdjeciami.



Czas na najwazniejsze, jeszcze przed swiatami otrzymalam od Dorotki uroczy upominek, chyba nie musialam pisac od kogo jest bo widac na pierwszy rzut oka. Romantyczny look pasuje idealnie do sypialni, do tego pachnie lawenda, ktora jest gdzies w nim pomyslowo schowana.
W przesylce znalazlam tez slodka dame kameliowa ktorej juz nie ma :))


Tu tez poznajecie? Nasz Aniolek obdarowal mnie i moja mame pieknymi zawieszkami.
Tym od mamy zapomnialam zdjecia zrobic, ale kiedys je pokaze, wiec teraz tylko moje.
W kolorowych jestem zakochana, sa nadzwyczajne. Mimo ze Dominika broni sie od nazywania jej artystka ja tak bede twierdzic, to co tworzy jest piekne i niepowtarzalne, stworzone z sercem.



Od Moniki otrzymalam swieteczno-krawieckie upominki.
Obrazek jest sliczny, do tego pudeleczko pelne malenkich szydelkowych kwiatkow.
Byly tez ozdobione drewniane jajka, ale chyba zostawilam je u mamy.


I moje wygrane candy u Gosi, urocze kokoszki ktore ozdabialy swiateczny stol.
Mialy tez bileciki ale je juz wykorzystalam.

Wszystkim dziekuje za upominki, sprawiacie mi wciaz wiele radosci swoja tworczoscia ktora upieksza nieustannie moj dom.

Jeszcze kilka zdjec z ogrodka ktory przywital mnie soczysta zielenia traw, krzewow i drzew. Bratki ktore podlewala sasiadka nadal usmiechaja sie do mnie.
A azalia oproszyla sie rozowy kwieciem, uroczy widok po powrocie.




Na sam koniec zdradze malenki rabek tajemnicy nad czym mam zamiar popracowac.
Mam nadzieje ze niebawem pokaze finalny efekt.


Sciskam Was i zycze duzo slonca.
Atena