czwartek, 6 marca 2014

Marzec


Wiosna w kwiaciarniach jest chyba najwiekszy wybor, a moze tylko mi sie tak wydaje, bo o tej porze roku nie moge zdecydowac sie na jeden gatunek i jeden kolor kwiatow.
Tak wiec gdy latem kroluja u mnie biale hortensje, to teraz poszalalam z kolorem i
 w nowej srebrnej paterze posadzilam wszystkiego po troszke.
Sa zonkile, tulipany, prymulki, szafirki, bratki, hiacynt.
 I wiecie juz nie moge sie doczekac...




Ogromnego ogrodu nie mam, takiego w ktorym moglabym godzinami grzebac w ziemi, ale kilka donic na tarasie w zupelnosci mi wystarcza i sprawia duzo radochy.
Tak wiec mam jeszcze co robic aby upiekszyc te puste donice z suchymi badylkami
 (pozostalosci po jesieni) 
Musze koniecznie wybrac sie do kwiacierni po kolejna porcje kwiatow.


  
I tak, da sie juz wypic szybka kawke na tarasie :)  temperatury na to pozwalaja.
A na weekend zapowiadaja u nas 20°C 
:)))))


***
 Sekundka jeszcze o szyciowych sprawach.
Ta narzuta w gwiazdki wlasnie skonczylam szyc, zreszta prawie identyczna jak moja, rozni sie wymiarem.
Po raz pierwszy szylam tak duza o dlugosci 2,5m
Nie jest to taka prosta sprawa jak myslalam, na szczescie udalo sie.


I do kompletu podusia


Na sam koniec pokaze cos co mialam juz dawno temu pokazac, zreszta data mowi sama za siebie.
To poduszeczka na obraczki, wykonalam ja wg. dokladnych wskazowek Martyny.
Zapytacie dlaczego fiat, ale to niech zostanie tajemnica Panstwa Mlodych ;)


Ramki tym razem w zupelnie nowej odslonie.
Jako podziekowania dla rodzicow, w iscie slubnym stylu.


Mial byc krociutki post, ale jak zaczelam przeszukiwac zdjecia to zrobilo sie przydlugo.

Pozdrawiam slonecznie.
Wasza Atena

poniedziałek, 24 lutego 2014

Pastelowo i dziewczęco

 Hej
Piekne slonko u mnie, czuc juz wiosne :)
Nie chce slyszec o tych dziwnych prognozach na polowe marca, ze niby ma byc zima?
O nie, ja sie na to nie zgadzam ;) Przed nami najpiekniejsza pora roku i czekam na nia z utesknieniem.
Slonce tez na zdjeciach, w ostatnich dniach nacykalam ich sporo w domu i na spacerach.

Zrobilo sie bardzo pastelowo, slodko a to za sprawa pewnych siostr, ktore beda w swojej malej kuchni
szalec z "wypiekami" spod mojej igly.
Szycie takich smakolykow to byla czasta przyjemnosc :)


Uszylam tort truskawkowy.


Lody, mowie wam pyszne ;)
 

Szyld, mysle ze idealnie dopelni calosci i znajdzie swoje miejsce u dziewczynek w kuchni.
 

Wszystkie wykroje mam z ksiazki Tildas Sommerwelt.
Jest tez sporo muffinek ale tylko na pierwszym zdjeciu jedna sie zalapala.
 


***

Wychodzimy z kuchni.
Taka torebke nie raz pokazywalam, tym razem z mietowa podszewka w gwiazdki.
 




Pozdrawiam Was zyczac duzo slonka.
Atena

wtorek, 11 lutego 2014

Wlasnie rozpoczynam nowy rozdzial.
No moze szumnie napisane ale przerzucam karte i zapisuje zupelnie nowa historie mojej malej sypialni.
Wiecie juz ze zmiany w niej od dawna szykowalam.
Do wymiany poszlo prawie wszystko, zostala tylko szafa, lustro ktore odmienilo sie i firany a zaslony kupilam nowe choc identyczny model.
Jeszcze duzo przede mna, dlatego dzis wiele nie pokaze, najpilniejsza sprawa to malowanie stolika nocnego, czeka od dawna na farbe.


 Dlugo zastanawialm sie jakie zdjecia umiescic w ramach, w koncu padlo na te z Noordwijk, spedzony tam czas bardzo milo wspominamy. 

Ok, to mamy.


Teraz jest tak jak lubie, czyli jasny "grunt" ktory mozna kreowac dodatkami.
Moze na wiosne zaszaleje z jakims kolorem :) Nie wiem, podoba mi sie jak jest.
Łozko jest prawie idealne, wezglowie moglobybyc wyzsze, ale nie narzekam.
Dywanik pilnie poszukuje, a wspomniany nowy stolik bedzie tez czarny lub grafitowy.


Pod tym lustrem mam troche miejsca, pasowalaby tu niezbyt gleboka komoda z szufladami.
Pamietacie to lustro mialo okropny zloty kolor.



Zostane w klimacie sypialnianym i pokaze jeszcze urocza posciel dla malenkiej Alicji :)
 








***

Ta turkusowa deska ktora przewija sie na zdjeciach to piekny obraz od Jolanny.
Niebawem odslonie jego kazda strone ;)


Pozdrawiam, trzymajcie sie cieplo.
Atena

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Lubie poniedzialki :)

Witajcie w nowym tygodniu.
Czestotliwosc moich  postow w tym roku nie powala.
A mialam plan- pisac czesciej.
Dobrze ze chociaz udalo mi sie zamiescic dwa w styczniu hihi.
No zobaczymy jak to bedzie dalej.
 
Kwiaciarnie tona we wiosennych kwiatach a to moje ulubione. Wiec musialam sie skusic, kolory tulipanow przysparzaja o zawrot glowy, ale wybralam bukiet bialych, niezwykle eleganckich (jesli mozna tak o kwiatach napisac)




Moze dziwna to pora na hortensje ale wzielam jedna mini, za oslonke robi cynowy dzban.
Lubie te kwiaty, z kolorem troche zaszalalam (zwykle sa biale) ale ten blekit urzekl mnie.




Ostatnio zainteresowalam sie papierowa geometria.
Gotowe szablony do wydrukowania znajdziecie na tym BLOGU.
Wystarczy pozniej zlozyc odpowiednio szablon, posklejac i dekorowac, pieknie wygladaja powiedzone w dzieciecych pokojach.
Ja jestem pod wrazeniem jakie formy mozna uzyskac ze zwyklego kawalka papieru odpowiednio wycietego i zlozonego.



***
Na koniec napisze jeszcze o sypialni, wspominalam dokladnie trzy miesiace temu o lozku.
Wtedy tez zamowilismy je a czas oczekiwania to wlasnie te trzy miesiace, ktore w piatek mijaja :)
Nie moge sie juz doczekac.
Pokazywalam lozka w szarym i czarnym kolorze, ale ogladajac probki tkanin zdecydowalam sie na bezowe (pierwsze zdjecie, chociaz zdjecia internetowe troszke odbiegaja od rzeczywistosci)


Na tych zdjeciach nizej zrobionych w showroomie lepiej widac.
Moje bedzie  jak ta sofa po lewej, a po prawej tapicerka czarna choc w rzeczywistosci to jakis wyblakly czarny a nawet szary, czyli czarne zupelnie odpadlo, choc bylo brane pod uwage.
Sypialnie wymalowana i odswiezona czeka na piatek :))))
Jak jeszcze materac dotrze na czas to w przyszlym tygodniu pokaze
 :)


Udanego tygodnia!
Atena

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pierwszy wpis w tym roku jest bardzo kolorowy

Mamy juz prawie polowe stycznia a ja dopiero teraz zamieszczam pierwszy post.
Zbieralam sie z nim dlugo, na szczescie jest.

Ale powinnam chyba zaczac od slow...
NIECH TO BEDZIE DOBRY ROK!
 Dla wszystkich, tego wlasnie zycze!

Przy okazji dziekuje za wszystkie swiateczne i noworoczne zyczenia pozostawione pod poprzednim wpisem i te w mailach.
Duzo nowych osob postanowilo zostawic u mnie slowko, chcialabym wszystkich odwiedzic, mam nadzieje ze powoli zdolam na wasze blogi dotrzec.

Kolorowe szalenstwo ktore zaraz ogladniecie powstalo w poprzednim roku.
Myszkowe poduszki ulegaja tylko niewielkim zmianom, ale inny kolor fabanek czy ubioru zawsze daje powiew swiezosci.




Zmasowany atak poduszek :)
A do nich patchworkowa narzuta.





Poduszki na dziciece krzeselka, a ta na samej gorze podusia na drewnianego konika.
 

Cos dla chlopcow tez sie znajdzie.
A dokladniej dla TEGO chlopca. B jak Bartus - synek naszej blogowej kolezanki :)
 

Kasia poprosila mnie o powszywanie metek, zastanawialam sie gdzie tez moge naszyc aby dobrze wygladaly, za bardzo nie przeszkadzaly i w razie czego moznabylo je oderwac.
Padlo na kwadracik dosyc znany gadzet dzieciecy. 
Ale doszylam do niego dlugi pasek zakonczony dziurka, ktory mozna dopiac do guziczka znajdujacego sie na patchworku.
Gdy Bartek wyrosnie z takich zabawek bez problemu mozna guziczek odciac.
 



Bylo kolorowo prawda, tak zwykle jest w moich szyciowych sprawach, z kolei we wnetrzarskich bardzo powsciagliwie. Ot, taki paradoks.

Sciskam Was
Atena