Wlasnie rozpoczynam nowy rozdzial.
No moze szumnie napisane ale przerzucam karte i zapisuje zupelnie nowa historie mojej malej sypialni.
Wiecie juz ze zmiany w niej od dawna szykowalam.
Do wymiany poszlo prawie wszystko, zostala tylko szafa, lustro ktore odmienilo sie i firany a zaslony kupilam nowe choc identyczny model.
Jeszcze duzo przede mna, dlatego dzis wiele nie pokaze, najpilniejsza sprawa to malowanie stolika nocnego, czeka od dawna na farbe.
Dlugo zastanawialm sie jakie zdjecia umiescic w ramach, w koncu padlo na te z Noordwijk, spedzony tam czas bardzo milo wspominamy.
Ok, to mamy.
Teraz jest tak jak lubie, czyli jasny "grunt" ktory mozna kreowac dodatkami.
Moze na wiosne zaszaleje z jakims kolorem :) Nie wiem, podoba mi sie jak jest.
Łozko jest prawie idealne, wezglowie moglobybyc wyzsze, ale nie narzekam.
Dywanik pilnie poszukuje, a wspomniany nowy stolik bedzie tez czarny lub grafitowy.
Pod tym lustrem mam troche miejsca, pasowalaby tu niezbyt gleboka komoda z szufladami.
Pamietacie to lustro mialo okropny zloty kolor.
Zostane w klimacie sypialnianym i pokaze jeszcze urocza posciel dla malenkiej Alicji :)
***
Ta turkusowa deska ktora przewija sie na zdjeciach to piekny obraz od Jolanny.
Niebawem odslonie jego kazda strone ;)
Pozdrawiam, trzymajcie sie cieplo.
Atena






























