piątek, 9 sierpnia 2013

Wiedeń

Czesc dziewczyny!

Jestem,wrocilam.
To chyba najdluzsza moja blgowa przerwa -miesiac, nie ma co gadac stesknilam sie.
Ciesze sie ze nareszcie tu jestem.

Nasz urlop udal sie pod kazdym wzgledem, po pierwsze pogoda dopisala, przed wyjazdem wszystkie zyczylyscie wspanialej pogody i udalo sie :)
  Zwiedzilismy ciekawe miejsca, odpoczelismy i naladowalismy baterie.
Pierwszym naszym przystankim bylo Drezno i TU mozecie zobaczyc zdjecia, wspaniale miasto!
Targ staroci ogromny, spektakularnych zakupow nie zrobilam ale warto bylo poogladac.

Tydzien pozniej wyruszylismy do Wiednia.
Wszystkie zdjecia ponizej sa wlasnie stamtad.

Miasto zaskoczylo mnie bardzo pozytywnie, przepiekna architektura, przyjazni ludzie wszedzie pozdrawiajacy sie pieknymi slowami Grüß Gott (Szczesc Boze)
Bylam w ciaglym zachwycie, za kazdym zakretem, rogiem czekala imponujaca budowla, kamienica, fontanna.
I nawet temperwtura 33 stopni nie przeszkadzala ;)
 Zatem zaraszam Was na spacer uliczkani Wiednia, w ktorym ja jestem zakochana!







Niezwykle interesujace witryny sklepow, wciaz przykuwaly moja uwage.



St. Stephen's Cathedral

















Wczesny poranek to moja ulubiona pora dnia.
Sniadanie w takim ogrodku hotelowym to byla czysta przyjemnosc, szerokie korony drzew rzucaly przyjemny cien i chlod, stare ceglaste mury na nich ogromne polacie bluszczu, piekna oprawa najwazniejszego posilku dnia.
Fajnie tak powspominac :)




Nie mielismy konkretnie sprecyzowanej listy co chcielibysmy zobaczyc, jak dla mnie  takie spisy "co trzeba zobaczyc" nie zdaja egzaminu, wole poszwedac sie po miescie bez pospiechu w spokoju najlepiej bocznymi uliczkami.
A widzac grupy turystow doslownie biegnacych za przewodnikiem w neonowej czapce lub z choragiewka,  myslalm sobie, ja tak bym nie chciala.
Po sniadaniu, znalazlam w hotelowym holu stojak z pocztowkami, piekny palac zachecal aby go odwiedzic. Po szreszym przegladnieciu zdecydowalismy, ze wybierzemy sie metrem wlasnie do Palacu Schönbrunn.
Specjalnie wysiedlismy stacje dalej aby  przejsc palacowymi ogrodami.



    
Zdjecia nie oddaja tych zachwycajacych widokow, ja nic tylko wzdychalam  :)
 Bylo pieknie, mam nadzieje tam kiedys wrocic.









 Pozdrawiam
Ciekawi mnie co u Was dzialo sie przez ten czas, zatem zaraz wpadam z wizyta.
Atena

czwartek, 11 lipca 2013

Energy Flow

Kazdy tworzy wokół siebie harmonijna, jedyna i niepotarzalna przestrzen. 
Chcemy aby byla piekna, funkcjonalna i przede wszystkim abysmy przyjemnie spedzali TAM czas.
Ostatnio moja oaza spokoju jest taras.
Zupelnie inny niz w poprzednich latach, nowy, pachnacy drewnem.
Wlozylismy sporo wysilku aby to miejsce stalo sie po prostu uwielbiane.



Sporo sie dzieje przy duzym stole.
No wlasnie, on tez jest nowy. Taki sobie wymarzylam.
Nie powiem ceny duzych stolow w 100% drewnianych sa dosyc wysokie.


Wiec zakupilam bukowe nogi w internecie, zanioslam je do stolarza ktory dorobil blat.
Dowieziono nam go w czesciach, zlozenie w calosc i zaolejowanie to juz robota mojego meza.
 Oplacala sie ta cala fatyga i trasport tu do Niemiec. Mamy oryginalny do tego piekny stol, z moimi ulubionymi  "wygietymi" nozkami.





Wiklinowe podkladki to sobotni spontaniczny zakup, mialo byc zupelnie cos innego, sa one i tez jest dobrze.


Tak wyglada taras w szerszej perspektywie.



Gdy przytlacza mnie zgielk miasta, tak, czasem trzeba sie tam  wybrac, mysle tylko o jednam aby jak najszybciej wyrwac sie stamtad.
I jak juz siedze w wiklinowym fotelu z waniliowymi lodami czas sie zatrzymuje, dab daje przyjemny cien, jest spokojnie, cicho, ale nie na dlugo...




...bo gdy nadejdzie wieczor, gdy zapale swiece i lampiony,
gdzies przez otwarte okno plynie melodia wystukiwana na pianinie, tak gdzies tu mam sasiada lub sasiadke artyste/ke.
Fajnie posluchac takiego koncertu na swiezym powietrzu, ktory byc moze jest tylko dla nas...




Na singerce zapowiadana kiedys szklana plyta, jestem zadowolona ze wymienilam  wlasnie na taka.








Kochani wiem za duzo tych zdjec.
Na koniec o prezencie i nowosci.

Ten uroczy "sprzet" lopatka i hm...grabki? 
Sa prezentem with love prosto z Londynu.
Anulka sprawila mi taka fajna niespodzianke :)

Dzieki Aniu!
 


I musze Wam pokazac co powstalo doslownie przed chwila.
Nowosc u mnie :)
Rybka.
A dokladnej jest to etui na okulary dla malej Lenki.
Tej samej dla ktorej szylam literki (poprzedni post) koszyki na zabawki i patchwork myszkowy :)


I wlasnie taka rybka bedzietez  zdobic najnowsze moje patchworki.


Ale to dopiero po moim urlopie.
W ta sobote wyjezdzamy huuuraaaa! 
Tak wiec zegnam sie z Wami na cale 3 tygodnie.
Moze zagladne tu na chwilke lub na drugi blog z garscia zdjec i pozdrowien.
Planuje takowe z mojego miasta :)
 Oraz moze z Drezna bo tam robimy przerwe w drodze do Polski, jak uda mi sie wpasc na tamtejszy pchli targ, zdam relacje, podam adres, napisze czy warto.


Wszystkim ktorzy wpadaja do Drewnianej Szpulki zycze cudownego letniego wypoczynku!
Sciskam Was goraco!
Atena

poniedziałek, 8 lipca 2013

Promyk

Witajcie kochani!

Jak minął weekend?
Ja caly odpoczywalam na tarasie, pogoda byla piekna, nigdzie nie chcialo sie wyruszac, cieszylam sie po prostu chwila.
Zrobilam nareszcie sesje na tarasie, ale o niej bedzie za pare dni, jeszcze przed moim wyjazdem na urlop.

Tymczasem, uporzadkowalam zdjecia i nazbieralo sie troche tego co jeszcze nie pokazywam.
A wiec dzis totalny misz-masz, ale szyciowy ;)

Koszyczek tym razem nie szeroki a waski i dlugi, fajnie wyglada jako " wazonik"


Tu mozna sie zastanawiac; co to jest?
A wiec opaska na glowe, tylko moje zapedy aranzacyjne co do zdjec tak daleko zabrnely ze czasami nie wiadomo co jest na zdjeciu najwazniejsze ;)
Opaską oplotłam portfelik.



Seria z kroliczkiem powiekszyla sie o sciereczke kuchenna.



Literki z tkaniny, te sa duzo wieksze niz poprzednie, maja 25cm wysokosci.


Fartuszki dla calej rodziny.
Dwa dla chlopcow, jak przystalo z motywem aut, i sprzetu budowlanego.


Oraz dla mamy i córci.




Ta poduszka a raczej jej zdjecie przelezalo dllllugo w "archiwum"
Nareszcie nadazyla sie okazja.


Poduszka jak i girlandy serduszkowe zdobia teraz pokoj Miloszka.


Tyle o moich szyjatkach.

***

Chcialabym jszcze przekazac Wam  pewna wiadomosc.
Nasza blogowa kolezanka Mili prosi nas o pomoc dla coreczki swoich kuzynow.
Wiecej mozecie sie dowiedziec na blogu Doroty, oraz tu.

Pod zakladka "Pomoc dla Oliwki" Dorota zorganizowala fajna akcje, na ktora kazdy moze cos przekazac, jak rowniez kazdy moze cos kupic.
Ja rowniez przekazalam kilka rzeczy, zachecam do zagladniecia tam.

Trzymam kciuki za Oliwke!






Pozdrawiam Was i sciskam niezwykle cieplo.
Atena

poniedziałek, 1 lipca 2013

Gwiazdki, metal i szkło...


Jestem, jestem choc ten post mial ukazac sie w tamtym tygodniu, natlok zadan skutecznie uniemozliwil mi to.

Wlasnie usiadlam na tarasie, co ostatnio nie czesto sie zdarza z racji pogody, ale mam zamiar napisac ten post wlasnie stad.
To juz lipiec, szalenczo ten czas biegnie, niebawem wyruszam na urlop co nie misci mi sie w glowie, juz- tak szybko! Nie jestem jeszcze w nastroju urlopowym. Moze te dwa tygodnie cos zmienia.

Ale mialo byc o gwiazdkach na poczatek. 
Nareszcie cos uszylam tylko dla siebie :)
Dlugo to trwalo, nie dlatego ze skomplikowane szycie, ale poprostu czasu brakuje zawsze na swoje projekty.
 Czasem bedzie narzutka, czasem kocem piknikowym, czasem otulaczem.



Wspominalam jakis czas temu o przyrzadzie do zaprasowywania lamowek.
To jest to, prawa i lewa jego strona.


Jak dla mnie super sie sprawdza, lamowka jest prosciutko zaprasowana.
A dziala tak:
Pasek tkaniny najlepiej ze skosu wkladamy w szersza czesc przyrzadu, ciagniemy go w lewa strone, wezsza czescia wychodzi nam zawiniety pasek ktory od razu prasujemy.



Nastepnie skladamy jeszcze na pol zawiniety pasek i zaprasowujemy,  moja gotowa lamowka ma okolo 1,25cm


Narzutka jest pikowana w kwadraty.
 W srodku cienka ocieplinka i spod podszyty biala bawelna.


 Aby stebnowania byly  proste uzylam prowadnika  krawedziowego.
Ulatwia szycie rowno po krawedzi lub wykonywanie powtarzalnych pikowan.
Mozna dowolnie regulowac odleglosc.
Ta stopke mialam w zestawie z maszyna, ale mozna dokupic oddzielnie.


*******************************************************************
Zmina tematu :)

Metal i szklo to polaczenie kojarzy mi sie tylko z jedna uzdolniona blogerka.


Po tym pierwszym zdjeciu pewnie wiekszosc wie o kim bede pisac.
Tak to dziela Agnieszki.
Zamowilam sobie pudelka i lampiony.
Wciaz jestem pod ogromnym wrazeniem tych prac, to handmade w 100%

  


Sa piekne, wizualnie bardzo delikatne, pasujace chyba do kazdego stylu.
I co wazne mozna miec wciaz nowe aranzacje w srodku :)


 Jesli ktos chcialby miec je u siebie to zapraszam do sklepu Agnieszki, gdzie znajdziecie wiele innych fantastycznych projektow.


 Jeden z lampionow...
kolejny pokaze innym razem



Usciski
Atena