Hej
Tak, dawno mnie nie bylo w blogowym swiecie, ale zlozylo sie na to wiele czynnikow, glownym winowajca byl czas, a raczej jego brak.
Najpierw dwutygodniowa wizyta siostrzenicy, pozniej goniace terminy zamowien, az w koncu kilkudniowy bardzo udany wyjazd do Polski.
Ale juz jestem z powrotem w domku i mam zamiar nadrobic te wielkie zaleglosci.
Od teraz zaczynam :)
Po pierwsze- ostatnie zdjecie w jesiennej zabawie kolorami.
Fiolet.
U mnie pyszne, soczyszte figi dumnie pozowaly do zdjec, musze przyznac ze bardzo wdzieczny obiekt fotografowania ;)
I wrzos, jego nie moglo zabraknac przy tym kolorze, jak tylko mysle o jesieni i fiolecie, pierwszy na mysl przychodzi mi wlasnie on.
Jak juz jestesmy w kuchni, to pokaze kilka zdjec ktore udalo mi sie zrobic w pewna niesamowicie sloneczna niedziele.
Nad stolem powiesilam tymczasowe lustro, szukam o wiele wiekszego tez w bialej ramie, ale z doswiadczenia wiem ze trafi mi sie w najmniej oczekiwanym momencie, wiec czekam :)
Ozdobnej kapuscie wprost nie mozna sie oprzec, taki pastelowy roz mogla tylko wyczarowc Matka natura (no moze z mala pomoca czlowieka)
Widzialam bukiety z kapustka w roli glownej, cos niesamowutego, bardzo przypadla mi do gustu taka kompozycja.
U mnie jedynie w donicy, dodam ze bardzo dlugo sie trzyma.
To tyle Kochani na dzis a w nastepnym poscie planuje pokazac swiateczne co nieco.
Pozdrawiam Was niezwykle cieplo
Atena
ps: zapomnialabym, dziekuje za wszystkie troskliwe maile z pytaniami co u mnie :*
Pozdrawiam Was niezwykle cieplo
Atena
ps: zapomnialabym, dziekuje za wszystkie troskliwe maile z pytaniami co u mnie :*





